WIADOMOŚCI

Piastri wściekł się na Sainza i zarzucił mu hipokryzję w kontekście krytyki innych kierowców
Piastri wściekł się na Sainza i zarzucił mu hipokryzję w kontekście krytyki innych kierowców © McLaren

Kierowca McLarena nie szczędził krytycznych słów w stosunku do madryckiego zawodnika po zakończeniu GP Węgier. Wynikała ona z kolizji, do jakiej doszło dublowania Hiszpana przez Australijczyka.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Oscar Piastri nie będzie mile wspominał tegorocznej wizyty na Hungaroringu. Chociaż prowadził przez pierwszą część niedzielnych zmagań, zakończył je z brakiem zdobyczy punktowej. Doprowadziła do tego awaria skrzyni biegów. Zanim jednak do tego doszło, dał się "nadciąć" Lando Norrisowi, do czego niewątpliwie przyczynił się Carlos Sainz.

Na 38. okrążeniu Hiszpan zawadził o bolid oznaczony numerem 81 w zakręcie im. Lewisa Hamiltona, podczas gdy - zważywszy na migające niebieskie flagi - powinien ustąpić mu miejsca. Mimo ponoszenia pełnej odpowiedzialności za tę kolizję sędziowie wymierzyli mu jednak tylko 5 sekundy kary, tłumacząc to okolicznością łagodzącą pod postacią ograniczonego stopnia widoczności w tym miejscu.

Do tego problemy z GPS-em zakłócały wyświetlania niebieskich oznaczeń na kierownicach, w związku z czym dyrekcja wyścigu nakazała marshalom ręcznie je sygnalizować na panelach świetlnych. Większa odpowiedzialność spadła też na zespoły i z nagrań wynika, że Sainz otrzymał komunikat o nadjeżdżającym Piastrim.


Z racji batalii koło w koło z Fernando Alonso nie dostosował się do niego i to wywołało jeszcze większe niezrozumienie w środowisku F1. Mimo to miał jasne wytłumaczenia swojego zachowania w trakcie późniejszych rozmów z mediami:

"Nie mieliśmy niebieskich świateł na kierownicy, a zazwyczaj gdy walczymy na torze, pomaga nam to zrozumieć, czy jesteśmy dublowani czy też nie. Wówczas nie miałem pojęcia, że zostanę zdublowany. Walczyłem jeszcze z Fernando i próbowałem zrobić na nim "przycinkę" w zakręcie. Nie spodziewałem się, że Oscar tam się znajdzie", przekazał zawodnik Williamsa, cytowany przez The Race.
"Nawet jeżeli w tym miejscu już by się znalazł lub sam spodziewałbym się go, i tak znajdował się w moim martwym punkcie. Z mojej strony nie dało się tego uniknąć. Prawdopodobnie lepsza komunikacja by w tym pomogła, natomiast czasami tak się po prostu dzieje."

Dopytany o wyjaśnienia sędziów i to, czy problemy z systemem powinny zostać uwzględnione w werdykcie, Hiszpan odpowiedział:

"Naprawdę szkoda mi Oscara, ale uważam, że mam dość dobrą wymówkę odnośnie tego, co się stało. Nie mam pojęcia, czy sam też mógłby zachować większą ostrożność, zważywszy na to, że walczył o podium, tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie problemy z niebieskimi flagami. Szkoda. Dostałem 5 sekund i dla mnie to okej. Walcząc o 18. miejsce, nie obchodzi mnie to."

Co ciekawe, Sainz był pewny, że Piastri zrozumienie jego spojrzenie na całą sytuację:

"Czy rozmawiałem z nim? Nie. Nie potrzebuję tego. To incydent wyścigowy i prawdopodobnie rozumie, co się wydarzyło. Nie wycofał się z mojego powodu czy mojej winy. To był tylko kontakt i cieszę się, że nie wpłynął za bardzo na mój wyścig. Jest to jednak trudne, gdy występują takie trudności."

Piastri jednak całkowicie nie mógł zaakceptować postępowania Sainza i nie omieszkał zarzucić mu pewnej hipokryzji, biorąc pod uwagę to, że - jako dyrektor Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix i nie tylko - często krytykuje innych rywali z toru:

"Miałem świadomość, że tam były niebieskie flagi, bo świeciły się na wszystkich oznaczeniach przy marshalach. Jechałem za nim przez cały sektor. Nie mogłem uwierzyć w to, co się stało. Kolizja z dublowanym bolidem nie jest czymś, czego można spodziewać się w wyścigu. Tak dzisiaj było i nie obchodzi mnie naprawdę to, że mnie nie widział", skontrował Australijczyk.
"Fakt jest taki, że mnie nie widział i nikt mu o tym nie powiedział lub nie miał o tym świadomość, a to nie jest do zaakceptowania. Rywalizował z Fernando, jakby była to walka o mistrzostwo świata, Przez to natomiast straciłem prowadzenie w wyścigu. Jest dość krytyczny względem innych, podczas gdy inny byli już sfrustrowani nim na torze. Gdy jedzie się w taki sposób, być może trzeba spojrzeć w lusterko."

W rozmowie z Viaplay reprezentant McLarena zaznaczył, że żadnym wytłumaczeniem dla Sainza nie była awaria automatycznego systemu z niebieskimi flagami:

"Dla mnie nie jest to żadna wymówka. To jedna z najgłupszych rzeczy, jakie widziałem na torze wyścigowym. Nie obchodzi mnie, na jaką wymówkę się powoływał."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

10 KOMENTARZY
avatar
Michael Schumi

26.07.2026 23:44

7

0

Sainz dość często krytykuje innych a sam na wszystko ma wytłumaczenie. Trochę mi przypomina pod tym względem Grosjeana.


avatar
banani

27.07.2026 07:56

8

0

@Michael Schumi

 Kierowca o ogromnym mniemaniu o sobie, zawsze wymówki ma jakieś, a jeśli coś mu się dzieje to robi się za wzór kierowcy. Zawsze mnie bawi jak mówił kiedyś, że w Red Bullu zdobył by mistrzostwo pokonując Maxa 😂😂


avatar
Artemis2

27.07.2026 12:57

0

@Michael Schumi  styl jazdy Romaina był przynajmniej "spektakularny". Sainz nie budzie we mnie takich emocji. Nie ma na co patrzeć, nie ma czego słuchać... Może powinni w transmisjach powrócić do pokazywania jego dziewczyny w garażu, zamiast niego, chociaż i tak się ostatnio o nim za często nie wspomina. 


avatar
lesio_17

27.07.2026 10:54

4

0

Carlos dał dupy .. zawsze dużo płacze na każdego a tu nagle on nie widział .... Chłopak się kończy mówię to ze skutkiem bo go lubię ale głowa mu wysiada 


avatar
Danielson92

27.07.2026 11:11

4

1

,,Naprawdę szkoda mi Oscara, ale uważam, że mam dość dobrą wymówkę odnośnie tego, co się stało. Nie mam pojęcia, czy sam też mógłby zachować większą ostrożność, zważywszy na to, że walczył o podium, tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie problemy z niebieskimi flagami. Szkoda. Dostałem 5 sekund i dla mnie to okej. Walcząc o 18. miejsce, nie obchodzi mnie to."

Co za zadufany w sobie gość.  Verstappen to by po wyścigu skoczył do niego jak kiedyś do Ocona. Może warto by tak zrobić. Sainz zawsze widzi belkę w czyimś oku a w swoim źdźbła nie dostrzega. Mam nadzieję, że ktoś jemu popsuje kiedyś wyścig w podobny sposób gdy będzie walczył o coś wielkiego. Ale wtedy to byłby płacz i oczernianie innych.


avatar
tytus83

27.07.2026 11:37

0

Sainz jest cwaniakiem. Tak się zachowuje na torze i po za nim. 


avatar
Artemis2

27.07.2026 12:55

3

0

Lecfosi od wczoraj świętują. Bo przez 4 lata próbowali otworzyć oczy innym na zachowanie Sainza i nikt ich nie chciał słuchać. Sainz jest biały, bogaty i uprzywilejowany. Nie wiem, czy powinno się oczekiwać od takich osób, żeby zachowywały się jak należy, bo nie tak byli wychowywani. On sam jest przez niektórych nazywany mizoginem i faszystą. Gostek minął, jak twierdzą niektórzy, aż 8 niebieskich flag i dostał komunikat, o zbliżającym się bolidzie, a i tak skłamał. Nic dziwnego, że tyle osób po nim jedzie. A teraz sobie poczekam na jego decyzję odnośnie tego, gdzie będzie jeździł w przyszłym roku, bo podobno ma taką podjąć w najbliższych tygodniach. Jestem cholernie ciekawy, który zespół zostanie tym szczęściarzem, bo z tego co mówił wywnioskowałem, że ma z czego wybierać. 

A to, co Oskar powiedział o walce Sainza z Fernando  jak o mistrzostwo, to mistrzostwo samo w sobie.


avatar
Michael Schumi

28.07.2026 00:55

1

0

@Artemis2  Widziałem ten onboard, jest na YT. Jest tak jak mówisz - niebieska flaga pokazała się 8 razy i miał też komunikat od inżyniera wyścigowego a Sainz uderzył jeszcze w Piastriego. Koleś powinien dostać karę za ignorowanie niebieskich flag, kolizję i z 3 pkt karne, bo nic go nie usprawiedliwia. Miał nawet wiadomość od inżyniera wyścigowego i dalej nie zareagował.


avatar
Artemis2

28.07.2026 04:00

2

0

@Michael Schumi  dokładnie, powinien dostać więcej. Ralf Schumacher też tak twierdzi i wyjątkowo ludzie się z nim zgodzili. To może nawet był pierwszy raz, kiedy ktokolwiek zgodził się z tym co mówi Ralf. Internetowi dręczyciele cisną sainza już druga dobę i nawet zaczęli wypisywać różne rzeczy na kontach jego rodziny i przyjaciół. Dawno nie widziałem, żeby się tak ktoś wkurzył na jakiegoś kierowcę. I to nie na Maxa na dodatek. Ten rok jest naprawdę pokręcony. 


avatar
mcjs

28.07.2026 06:10

1

0

"Naprawdę szkoda mi Oscara, ale uważam, że mam dość dobrą wymówkę odnośnie tego, co się stało. Nie mam pojęcia, czy sam też mógłby zachować większą ostrożność, zważywszy na to, że walczył o podium, tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie problemy z niebieskimi flagami. Szkoda. Dostałem 5 sekund i dla mnie to okej. Walcząc o 18. miejsce, nie obchodzi mnie to."

Następnym razem powinni temu hipokrycie pokazać czarną flagę albo zawiesić go na kolejne GP lub przynajmniej cofnąć na starcie, tak żeby zabolało. Zespół też powinien dostać karę finansową. Sainz myśli, że jest nie wiadomo kim. Widzisz niebieską flagę, robisz miejsce i koniec dyskusji.


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.